Nad południową bramą Zamku Piastowskiego w Wołowie zachował się wyjątkowy herb, którego łatwo przeoczyć, przechodząc przez dawny przejazd. Przed wiekami nie był jednak zwykłą ozdobą. Herb wskazywał właściciela rezydencji i przypominał o książęcej władzy nad miastem. Sama brama stanowiła natomiast część znacznie większego założenia, w którym obok reprezentacyjnych komnat funkcjonowały stajnie, magazyny i browar.
Miasto miało swoje bramy. Książę swój zamek
Średniowieczny Wołów otaczały mury, wały ziemne i fosa. Do miasta prowadziły dwie główne bramy: Wrocławska i Ścinawska. Przez ich przejazdy odbywał się ruch na ważnym szlaku handlowym łączącym Wrocław z Głogowem. Istniała jeszcze jedna brama, o zupełnie innym przeznaczeniu.
Leszek Ziątkowski w monografii Wołowa przypomina, że trzecia brama prowadziła do zamku i, w przeciwieństwie do dwóch pozostałych, nie służyła jako publiczna droga tranzytowa. To istotna różnica. Zamek nie był po prostu kolejnym budynkiem przy miejskiej ulicy. Stanowił osobną siedzibę władzy książęcej, oddzieloną od miasta fosą. Do rezydencji prowadził most, który umożliwiał kontrolowanie dostępu do jej wnętrza.
Dzisiejszy plac Piastowski nie przypomina już dawnego otoczenia zamku. Zniknęła fosa, zmieniła się zabudowa, a kolejne przebudowy zatarły część średniowiecznego układu. Jego wygląd pomagają jednak odtworzyć dawne plany oraz XVIII-wieczne rysunki Friedricha Bernharda Wernera.
Zachowana brama w południowym murze zamku, zwieńczona piastowskim kartuszem, należy do innej części tego rozbudowanego założenia. Jej historii nie należy automatycznie utożsamiać z dziejami przejazdu łączącego zamek bezpośrednio z miastem.
Nie tylko książęta przekraczali zamkowe bramy
Dawny zamek był niewielkim organizmem gospodarczym. Potrzebował stałych dostaw żywności, opału, paszy i innych towarów. Trzeba było utrzymywać konie, przechowywać zapasy i zapewniać funkcjonowanie książęcej administracji. W otoczeniu rezydencji znajdowały się zabudowania gospodarcze, a jednym z ciekawszych elementów tego zaplecza był browar zamkowy położony przy stawie.
Warzenie piwa stanowiło ważne źródło dochodów, a związane z nim przywileje miały znaczenie zarówno dla księcia, jak i dla miejskich browarników. Nie był to zatem jedynie zakład zaopatrujący dwór, lecz także element lokalnej gospodarki. Przez zamkowe przejazdy przemieszczali się ludzie obsługujący rezydencję, dostawcy, urzędnicy i goście. Bramy pozwalały organizować ten ruch oraz oddzielać poszczególne części książęcego założenia. Pełniły więc funkcje praktyczne, ale również reprezentacyjne. To właśnie przy wejściu do rezydencji szczególnie wyraźnie można było zaznaczyć, kto jest jej gospodarzem.
Herb nad Bramą Zamkową
Nad południową bramą zachował się piaskowcowy kartusz z herbem Piastów legnicko-brzesko-wołowskich. Przedstawienie to jest jednym z materialnych świadectw dynastycznej przynależności wołowskiej rezydencji. Heraldyka odgrywała w średniowieczu i czasach nowożytnych znacznie większą rolę niż dzisiaj. Herb był znakiem pochodzenia, władzy i dziedzicznych praw. Towarzyszył książętom na pieczęciach, dokumentach oraz reprezentacyjnych elementach architektury.
Dolnośląscy Piastowie posługiwali się orłem, tradycyjnie przedstawianym jako czarny ptak na złotym polu. Charakterystycznym elementem dynastycznego godła była przepaska w formie półksiężyca, z czasem występująca również z krzyżem.
Takie przedstawienia pozwalały rozpoznać książęce pochodzenie właścicieli zamku. Co istotne, nie był to herb miasta Wołowa. Miejska wspólnota posługiwała się własnym godłem przedstawiającym wołu.
Na niewielkiej przestrzeni historycznego centrum spotykały się zatem dwa światy; samorządowe miasto i zwierzchnia władza książęca. Herb nad zamkową bramą należał do tego drugiego.
Ślad po przebudowie z czasów księcia Chrystiana
W XVI i XVII wieku średniowieczny zamek stopniowo tracił charakter typowej warowni. Rozbudowywano skrzydła mieszkalne, urządzano reprezentacyjne pomieszczenia i dostosowywano rezydencję do nowych potrzeb. Jednym z ostatnich książąt, którzy prowadzili w Wołowie prace budowlane, był Chrystian z dynastii Piastów legnicko-brzesko-wołowskich.
Przebudowę rezydencji wiąże się z okresem jego rządów, począwszy od połowy XVII wieku. W 1654 roku, w wyniku podziału rodzinnych posiadłości, Chrystian otrzymał księstwo wołowskie. Z jego inicjatywą wiązana jest również późnorenesansowa dekoracja heraldyczna południowej bramy.
Orzeł pozostał, choć dynastia wygasła
Chrystian zmarł w 1672 roku. Po nim władzę objął jego syn, Jerzy Wilhelm. Panował jednak bardzo krótko. Zmarł 21 listopada 1675 roku, mając zaledwie piętnaście lat. Wraz z jego śmiercią wygasła męska linia Piastów Śląskich, a księstwa legnickie, brzeskie i wołowskie przeszły pod bezpośrednią władzę Habsburgów jako królów Czech.
Na zamku pojawili się nowi urzędnicy, zmieniały się jego funkcje i architektura. Dawna siedziba książęca stała się z czasem ośrodkiem administracji państwowej, a następnie powiatowej. Nie zniknęły jednak wszystkie ślady dawnych gospodarzy. Jednym z nich herb nad południową bramą.
Dwa herby, dwie historie
Warto przy tym pamiętać, że kartusz nad bramą nie jest jedynym zabytkiem heraldycznym Zamku Piastowskiego. W dawnym skrzydle pańskim zachował się późnogotycki portal, datowany na około 1490 rok. Oprócz herbu śląskich Piastów znajdują się na nim figury anielskie oraz zagadkowe przedstawienia ludzi i zwierząt.
Portal i kartusz nad południowym przejazdem są jednak odrębnymi dziełami, powstałymi w innych okolicznościach. Każde z nich pozwala spojrzeć na inny rozdział dziejów wołowskiej rezydencji.
