Dziś urzęduje tutaj starosta, obraduje rada powiatu i zapadają decyzje dotyczące życia mieszkańców. Przed siedmioma wiekami w tym samym miejscu swoje interesy prowadzili książęta, kasztelanowie i zarządcy książęcych dóbr. Wołowski zamek był warownią, rezydencją, siedzibą urzędów, a nawet miejscem, w którym działały browar i kaplica. Jego historia jest znacznie bardziej skomplikowana, niż sugeruje spokojna bryła budynku przy placu Piastowskim.

Zamek starszy niż jego mury?

Przez wiele lat powtarzano, że pierwszy zamek w Wołowie wzniósł już w XII wieku książę Władysław II Wygnaniec. Tak twierdzili dawni kronikarze, którzy początki miejscowej warowni łączyli z najstarszym okresem dziejów śląskich Piastów. Problem w tym, że dzisiaj nie dysponujemy źródłami pozwalającymi potwierdzić tę opowieść.

Historyk Stanisław Rosik w monografii Wołowa wskazuje na księcia Henryka III głogowskiego, który na przełomie XIII i XIV wieku dostrzegł strategiczne znaczenie miasta położonego na szlaku między Wrocławiem a Głogowem. To właśnie z jego działalnością badacz wiąże budowę najstarszej warowni, prawdopodobnie drewnianej, położonej na południowo-wschodnich obrzeżach miasta.

Kolejny etap przypadał na czasy księcia Konrada I oleśnickiego. W XIV wieku wcześniejsze umocnienia stopniowo zastępowano konstrukcjami z cegły i kamienia, a jednym z ważniejszych elementów założenia stała się czworoboczna wieża. Jak wyglądał pierwotny zamek? Tego wciąż nie potrafimy odtworzyć z całkowitą pewnością.

Badacz śląskich budowli obronnych Kurt Bimler, korzystając z zachowanych reliktów i źródeł kartograficznych, próbował zrekonstruować jego najstarszy układ. Wskazywał na wieżę i otaczający ją mur obwodowy. Nowsze obserwacje archeologiczne pozwalają rozwijać te przypuszczenia, ale nie zamykają dyskusji o początkach wołowskiej warowni.

Fosa, most i warownia oddzielona od miasta

Dzisiejszy plac Piastowski niewiele przypomina średniowieczne otoczenie zamku. Dawniej budowlę otaczała woda. Zamek nie był po prostu fragmentem miejskich fortyfikacji, lecz odrębnym, ufortyfikowanym zespołem, oddzielonym od miasta fosą. Dostęp do niego zapewniał most, początkowo związany z rozwiązaniami obronnymi, a w późniejszych czasach zastąpiony trwalszą konstrukcją. Wyobrażenie dawnego założenia pomagają odtworzyć historyczne plany miasta oraz rysunki Friedricha Bernharda Wernera z XVIII wieku. Widzimy na nich zamek górujący nad okoliczną zabudową, z rozległym zapleczem gospodarczym.

Warto pamiętać, że również sam Wołów posiadał rozbudowany system obronny. Po jego dawnych fosach pozostały w krajobrazie miasta zagłębienia terenu, szczególnie interesujące po północnej stronie historycznego centrum. Zamek i miasto były więc dwoma powiązanymi, ale nie tożsamymi elementami systemu obronnego.

Książęta nie musieli tu mieszkać, aby stąd rządzić

Wołowski zamek od początku miał znaczenie większe niż tylko militarne. Już w 1322 roku źródła wymieniają kasztelana wołowskiego o imieniu Symeon. Jego zadaniem było wykonywanie władzy wojskowej, sądowniczej i administracyjnej w imieniu księcia. Zaledwie dwa lata później, w 1324 roku, na zamku urzędował już starosta. Pierwszym znanym z imienia był Werner von Pannowitz, związany z administracją księcia Konrada I oleśnickiego. To szczegół szczególnie ważny dla współczesnego Wołowa. Choć średniowieczny starosta książęcy miał inne kompetencje niż dzisiejszy starosta powiatowy, zamek od siedmiu stuleci pozostaje miejscem kojarzonym ze sprawowaniem administracji nad okoliczną ziemią.

Sam Konrad I bywał w Wołowie, podobnie jak jego następcy. Nie oznacza to jednak, że książęcy dwór mieszkał tu przez cały rok. Władcy śląskich księstw przemieszczali się pomiędzy swoimi rezydencjami, a bieżące zarządzanie powierzali urzędnikom.

Książęcy browar. Gospodarcze oblicze zamku

Życie zamku nie ograniczało się do posiedzeń, spraw sądowych i politycznych rozstrzygnięć. W jego sąsiedztwie funkcjonowało rozbudowane zaplecze gospodarcze. Jednym z najciekawszych obiektów był browar książęcy, położony przy stawie zamkowym. W średniowiecznym i nowożytnym mieście warzenie piwa stanowiło ważne źródło dochodów. Nie chodziło wyłącznie o popularny napój, ale przede wszystkim o przywileje, podatki i kontrolę handlu.

W 1498 roku książę Jan II Żagański, zwany Szalonym, potwierdził mieszczanom wołowskim uprawnienia związane z produkcją i sprzedażą piwa w mieście oraz jego najbliższej okolicy. Jednocześnie zachował dla siebie możliwość warzenia trunku na potrzeby książęcego dworu.

Osobny browar zamkowy przypominał więc o gospodarczej pozycji władcy, ale także o tym, jak istotne były relacje pomiędzy księciem a miejskimi producentami piwa. Dzisiaj trudno wyobrazić sobie, że w sąsiedztwie urzędu funkcjonował niegdyś taki zakład. Tymczasem był on częścią znacznie większego systemu zaopatrywania i utrzymywania rezydencji.

Od warowni do renesansowego pałacu

Z biegiem czasu znaczenie militarne zamku zaczęło ustępować potrzebom reprezentacyjnym. Wielka przebudowa rozpoczęta w 1579 roku, za panowania księcia Jerzego II, zmieniła charakter dawnej warowni. Powstało nowe skrzydło mieszkalne, a komunikację wewnętrzną ułatwiały arkadowe krużganki. Zamek nabierał cech renesansowej siedziby książęcej, w której obok funkcji administracyjnych coraz ważniejsze stawały się wygoda i reprezentacja.

Kolejne prace podjęto w XVII wieku, za panowania księcia Chrystiana, który w 1654 roku otrzymał księstwo wołowskie podczas rodzinnego podziału posiadłości Piastów. Z jego czasami wiąże się rozbudowę reprezentacyjnej części zamku od strony miasta.

Nie wszystkie zamkowe detale znajdują się dziś tam, gdzie umieścili je dawni budowniczowie. Szczególnie interesujący jest późnogotycki kamienny portal, obecnie prowadzący do gabinetu starosty. Jego forma i sposób osadzenia wskazują, że mógł zostać przeniesiony z innego miejsca podczas jednej z przebudów. Portal z piastowskim orłem, dekoracją anielską i późnogotyckimi ornamentami zasługuje jednak na osobną opowieść.

Po ostatnim Piaście przybyli cesarscy urzędnicy i zamkowa kaplica

W 1675 roku zmarł Jerzy Wilhelm, ostatni męski przedstawiciel śląskiej dynastii Piastów. Wołów wraz z Legnicą i Brzegiem przeszedł pod bezpośrednią władzę Habsburgów jako królów Czech. Zmiana dynastyczna przyniosła również nowe funkcje zamku.

Na terenie rezydencji rozwijano działalność katolickiej kaplicy, która w zdominowanym przez ewangelików Wołowie stała się ważnym elementem polityki religijnej nowych władz.

Zamek był miejscem działalności urzędników cesarskich, ale odbywały się w nim także nabożeństwa. W XVIII wieku kaplicę rozbudowano i wyposażono w nowe ołtarze, ambonę oraz organy. Przemianom towarzyszyły kolejne pożary i odbudowy. Zamek przechodził poważne prace w latach 1714-1725, a następny wielki pożar w 1781 roku doprowadził do dalszych przekształceń.

W tym samym okresie zmieniało się otoczenie budowli. W 1733 roku przed zamkiem ustawiono kolumnę maryjną, widoczną również na dawnych przedstawieniach Wołowa. Była nie tylko wyrazem pobożności fundatorów, lecz także znakiem przemian wyznaniowych miasta pod rządami Habsburgów.

Jak książęca rezydencja stała się siedzibą powiatu

Po przejęciu większości Śląska przez Prusy w XVIII wieku zamek nie utracił funkcji administracyjnej. Pod koniec XIX stulecia przystosowano go na potrzeby władz powiatowych. Z pracami tymi związany był wrocławski architekt Carl Johann Bogislaw Lüdecke, autor licznych projektów budowli publicznych i zabytkowych przebudów na Śląsku. W zamku powstały pomieszczenia urzędowe i reprezentacyjna sala posiedzeń. Zmieniano elewacje, układ wnętrz i detale architektoniczne.

Kolejnym dramatycznym wydarzeniem okazał się pożar na początku lat dwudziestych XX wieku. Po odbudowie zamek uzyskał formę, która w znacznym stopniu zadecydowała o jego dzisiejszym wyglądzie. Przez następne dziesięciolecia budynek nadal służył administracji. Funkcję siedziby powiatu pełnił do reformy administracyjnej w 1975 roku, a ponownie stał się nią po przywróceniu powiatów w 1999 roku i organizacji nowych władz powiatowych.

Siedem wieków historii pod jednym dachem

Dzisiaj do wołowskiego zamku przychodzi się przede wszystkim po to, by załatwić sprawy urzędowe. Łatwo przy tym zapomnieć, że jest to jeden z najważniejszych zabytków dawnego księstwa wołowskiego. Jego mury pamiętają książąt z różnych linii Piastów, urzędników monarchii Habsburgów, pruską administrację i dramatyczne pożary. Wewnątrz zachowały się fragmenty dawnej architektury, świadectwa renesansowych przebudów i dekoracje przypominające dynastycznych właścicieli. Nie jest to zamek zatrzymany w jednej epoce. Każde stulecie pozostawiło w nim własny ślad.

I być może właśnie na tym polega jego największa wartość; dawna siedziba książęcej władzy nie została zamieniona w opuszczoną ruinę. Nadal służy mieszkańcom ziemi wołowskiej.

Publikacja powstała w ramach projektu „Piastowski Wołów – odkrywanie historii miejsca”, realizowanego przez Miejską i Gminną Bibliotekę Publiczną w Wołowie, dofinansowanego ze środków Muzeum Historii Polski w Warszawie w ramach programu „Patriotyzm Jutra”.